Zestaw startowy do tworzenia biżuterii – czy warto?

Wspominałam już kilkakrotnie, że jeszcze całkiem niedawno w temacie tworzenia biżuterii byłam zupełnie zielona… Zachodziłam w głowę jak zacząć. Jak zwykle zapytałam, więc wujka Googla i dostałam odpowiedź – Kup sobie, dziecko, zestaw startowy, przyślą ci do domu wszystko czego ci trzeba. Okazało się, że jest sporo ofert. Bardzo dużo na Allegro, ale ja się tam jakoś gubię i wolę mniejsze sklepiki. Można wybierać – przebierać. Warto zwrócić uwagę ile i jakich elementów wchodzi w zestaw i czy firma dodaje jakieś gratisy. Na przykład w Artais.pl do zestawu dodają poradnik jak tworzyć własną biżuterię.

zestaw startowy do robienia biżuterii

Dobrze. Zestaw zakupiony. Trochę kolczyków i innych błyskotek gotowych. Czas na refleksję, czy warto było kupić ten ogromny pakiet (kupiłam w Bigielku.pl zestaw ponad 4500 elementów; na stronie sklepu sprawdzicie, co w nim jest, bo lista jest dłuuuga). Oto moje przemyślenia, może przydadzą się wam, jeżeli macie dylemat czy i co zamówić.

Plusy zestawu:

  • zawiera dużo różnorodnych elementów, więc możesz popróbować kilku technik i przekonać się, co Ci się najbardziej podoba. Następnym razem będziesz wiedziała, co zamówić. Ja przekonałam się, że wyplatanie makramy i komponowanie korali i naszyjników sprawia mi dużo większa przyjemność niż składanie kolczyków.
  • są w nim wszystkie niezbędne elementy, dzięki czemu unikniesz rozczarowania, że nie możesz od razu po wizycie kuriera zabrać się do pracy bo zapomniałaś kupić, np. szczypce.
  • unikniesz szukania rzeczy, których nazw nie znasz. Dla przykładu, do niedawna bigle to były dla mnie te rzeczy, które się wkłada do ucha i na których wisi reszta kolczyka. I jak to to kupić?
  • możesz poeksperymentować z różnymi rodzajami koralików. Sprawdzić ich wagę, teksturę, odporność na zniszczenie, dokładność wykonania (niestety, tandetna chińszczyzna zawitała i do świata koralików). Tak samo możesz przetestować bigle, gwoździe, linki. W przyszłości będziesz lepiej wiedziała na które warto wydać pieniądze.

Dostrzegłam też kilka minusów:

  • koraliki i dodatki są dobierane przypadkowo. Sprzedawca może nie trafić w twoje preferencje kolorystyczno-estetyczne. Z drugiej strony warto podpytać koleżanki, może akurat im biżuteria z niechcianych elementów przypadnie do gustu.
  • trudno jest skomponować dłuższe korale czy rozbudowaną bransoletkę, bo brakuje koralików w konkretnym kolorze czy rozmiarze. Wniosek, zestaw jest lepszy do mniejszych projektów, np. kolczyków.
  • w zestawie są elementy, których nie chcemy użyć, lub nie wiemy jak ich użyć.
  • mnogość elementów może przytłaczać i onieśmielać. Mniej zdecydowani mogą po prostu nie wiedzieć od czego zacząć.

Osobiście uważam zestawy startowe za przydatne, ale myślę, że ten pierwszy nie powinien być zbyt duży. Jeżeli chcecie tylko sprawdzić, czy spodoba się wam składanie biżuterii z półfabrykatów, lepiej wybrać mniejszy zestaw. Są nawet takie, z których skomponujecie np. tylko jedną bransoletkę. Jeżeli już macie jakieś preferencje co do typu biżuterii, czy materiałów, lepiej poszukajcie zestawów ukierunkowanych. Unikniecie przysłowiowego mydła i powidła, które później będzie wam zagracać mieszkanie. Wydaje mi się, że dobrym pomysłem jest pooglądanie tutoriali, sprawdzenie na sucho co i z czego się tworzy. Po tym może same skomponujecie swój zestaw startowy.

Eh, czemu ja dopiero teraz jestem taka mądra?

 

 

 

Dodaj komentarz